Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowa Huta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowa Huta. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 czerwca 2026

Dla Chopina Grupa Baletowa ETIUDA

27 czerwca 2026 w Nowohuckim Centrum Kultury odbył się spektakl taneczny „Dla Chopina” w wykonaniu Grupy Baletowej Etiuda. 

To taneczno-muzyczna opowieść o życiu kompozytora, oparta na poetyckim libretcie Lecha Skoczylasa.

Reżyseria i choreografia Katarzyna Stolarczyk-Skoczylas. 

Katarzyna Stolarczyk-Skoczylas to krakowska tancerka, choreografka oraz instruktorka tańca klasycznego i jazzowego. Prowadzi tu zajęcia taneczne i jest założycielką (od 2010 r.) oraz choreografką Grupy Baletowej „Etiuda”. Regularnie przygotowuje choreografie do spektakli i koncertów na Scenie NCK. Związana jest głównie z Nowohuckim Centrum Kultury (NCK) oraz Akademią Wychowania Fizycznego (AWF) w Krakowie.
Jest członkiem zespołu języka angielskiego w Studium Języków Obcych uczelni.
  • Godzina: 17:00
  • Miejsce: Nowohuckie Centrum Kultury (NCK), Scena NCK.
Kompozycja Baletowa do utworu Chopina: Preludium E-moll Op. 28 No 4.


Iwona Stolarczyk krakowska artystka malarka, która jest silnie związana z Nową Hutą. Specjalizuje się w malarstwie olejnym, akwarelowym oraz pastelach. Jej twórczość obejmuje przede wszystkim malarstwo pejzażowe, architekturę oraz martwą naturę. Absolwentka krakowskiego Liceum Sztuk Plastycznych, Studium Nauczycielskiego oraz Akademii Pedagogicznej (kierunek Wychowanie Plastyczne).Działalność: Od 1998 roku jest członkinią Związku Polskich Artystów Plastyków (ZPAP). Swoje prace wielokrotnie prezentowała na wystawach indywidualnych i zbiorowych, często współpracując z nowohuckimi instytucjami, takimi jak Ośrodek Kultury Norwida.
 
Miałam przyjemność być na spektaklu i jestem pod ogromnym wrażeniem. To prawdziwa uczta dla zmysłów. Spektakl urzeka lekkością, z jaką młodzi tancerze przekładają skomplikowane emocje wielkiego kompozytora na język tańca. Reżyseria jest bardzo spójna, a każdy ruch na scenie idealnie współgra z dźwiękami fortepianu. Grupa Baletowa Etiuda stworzyła wzruszające, pełne gracji widowisko, które pozwala na nowo odkryć piękno polskiego romantyzmu w samym sercu Nowej Huty.








piątek, 24 lutego 2017

Na urodzinach u Beksińskiego

Świętowałam razem ze Zdzisławem Beksińskim nasze urodziny. Artysta urodził się w tym samym dniu co ja, 24 lutego, tyle, że on w 1929 roku. On urodził się w Sanoku, 88 lat temu, ja w Leżajsku, 63 lata temu. Mój, jak to się mówi krajan, bo pochodzi z woj. podkarpackiego. 



Na wystawę Galerii Beksińskiego w Nowohuckim Centrum Kultury dotarłam w dniu 24 lutego przypadkowo. Nie wiedziałam, że Beksiński też ma dzisiaj urodziny. Przypadek? Oczywiście, że może tak, może nie. Od dawna planowałam zobaczyć wystawę dzieł Beksińskiego w Sanoku, gdzie na sanockim Zamku ekspozycja jego dzieł liczy ponad 600 prac. Do Sanoka mam bliżej, ale w Krakowie bywam częściej. 
W Nowej Hucie pokazano Beksińskiego - artystę, malarza, rzeźbiarza, fotografika, rysownika, grafika na podstawie dzieł z kolekcji Anny i Piotra Dmochowskich przyjaciół nieżyjącego artysty. 
Robi wrażenie.
Zainteresowałam się genealogią artysty. Jego żona Zofia Helena z d. Stankiewicz pochodziła z Dynowa. Była córką Jakuba Stankiewicza i Stanisławy Wyszatyckiej. 
Zofia Helena ze Stankiewiczów Beksińska ur. się 25 marca 1925 w Dynowie, zmarła 8 maja 1998 na tętniaka aorty. Była absolwentką romanistyki UJ w Krakowie. Podczas studiów poznała Zdzisława Beksińskiego i podczas studiów poślubiła go 30 kwietnia 1951 roku. Ślub cywilny odbył się w Dynowie, natomiast ślub kościelny odbył się 11 sierpnia w Krakowie. Do ślubu jechali tramwajem, później zamiast wesela było skromne przyjęcie, na które rodzice przywieźli z Sanoka pieczone kurczaki. Późnym południem, jak pisał w dzienniku Zdzisław, „poszli do kina WOLNOŚĆ na durny radziecki western”. Kino to mieściło przy pl. Inwalidów (wówczas plac Wolności) a zlikwidowano je w 1994 roku.
Beksiński studiował w latach 1947-52 na Wydziale Architektury (wtedy przynależącego do Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie, obecnie Politechnika Krakowska im. Tadeusza Kościuszki). 31 maja 1952 r. uzyskał tytuł inżyniera architekta i magistra nauk technicznych.
W 1955 roku wraz z mężem przyjechała do Sanoka. 26 listopada 1958 roku urodziła syna Tomasza. W roku 1977 rodzina Beksińskich przeniosła się na stałe do Warszawy i zamieszkała w bloku przy ul. Sonaty na Osiedlu Służew nad Dolinką. Pani Zofia była nie tylko oddaną żoną artysty, ale także jego ulubioną modelką, fotografowaną w setkach ujęć w okolicznościach często wymagających wielkiej cierpliwości. Bywała też jego... kierowcą. Jeżdżąc wraz z mężem do Sanoka zwykle wybierała malowniczą, mniej uczęszczaną, trasę wzdłuż Wisły przez Kozienice, Zwoleń, Sandomierz. Długie lata opiekowała się zniedołężniałą matką Stanisławą Stankiewicz (nazwisko rodowe Wyszatycka), a także teściową Stanisławą Beksińską (nazwisko rodowe Dworska). Dzielnie wspierała cierpiącego na depresję syna. Zmarła po ciężkiej chorobie, z powodu tętniaka aorty w dniu 22 września 1998 roku. Pochowana została w rodzinnym grobowcu Beksińskich na Cmentarzu Centralnym przy ul. Rymanowskiej w Sanoku.
Babcia artysty - Maria Zajchowska pochodziła, podobnie jak jego żona Zofia Helena również z Dynowa.Genealogią Stankiewiczów i Wyszatyckiech z Dynowa zaraził mnie Pan Stanisław Stankiewicz w Dynowie urodzony, a obecnie mieszkający w Krakowie. 
Pan Stanisław Stankiewicz sporządził zestawienie Stankiewiczów urodzonych w Dynowie w latach od 1820 do 1925 roku (razem ca 400 osób) oraz tych, którzy wyjechali do USA w okresie 1905- 1913 (10 osób).
Rodzina dynowskich Stankiewiczów skoligacona jest z Wyszatyckimi. W XVIII w. pięciu Wyszatyckich rządziło Dynowem. 
I tak na wójta Dynowa wybrano w 1727 roku Jana J. Wyszatyckiego, na burmistrza wybrano w 1738 roku Andrzeja Wyszatyckiego, na burmistrza wybrano w 1755 roku Jana Krasnopolskiego, i zastępcę Andrzeja Wyszatyckiego, na burmistrza wybrano w 1775 roku Stanisława Wyszatyckiego i na burmistrza wybrano w 1797 roku Jana Wyszatyckiego. 
O jego pasji genealogicznej pisałam na moim blogu:
Stanisław Stankiewicz - poszukiwania genealogiczne

zobacz też:
Beksiński Instagram

czwartek, 27 października 2016

W Krzesławicach z wizytą u Mistrza Jana Matejki

Pogoda nie była dzisiaj łaskawa dla mnie. Planowałam wykorzystać każdą wolną chwilę na zwiedzanie i fotografowanie mojego Krakowa, od rana wypatrywałam słońca na niebie, ale daremnie. No, cóż trzeba się pogodzić z kapryśną aurą, w końcu to końcówka października. I tak dobrze, że nie pada. Pojechaliśmy do Nowej Huty, m.in. zobaczyć Muzeum Jana Matejki w Krzesławicach. Łatwo trafić, bo blisko Zalewu Nowohuckiego. W 1876 roku Matejko kupił drewniany domek z przeznaczeniem na pracownię malarską. Kupił go za pieniądze uzyskane ze sprzedaży obrazu Batory pod Pskowem.




Na pierwszy rzut oka niesamowity klimat. Olbrzymi malowniczy ogród, stare drzewa pokryte liśćmi w kolorowej palecie barw. Przed drewnianym dworkiem popiersie Jana Matejki.

Przywitał nas sympatyczny pan - kustosz Muzeum Michał Pawelec. 
Stała ekspozycja zawiera obrazy, szkice (do polichromii w Kościele Mariackim), rysunki i rzeźbione meble, lustra, obrotowa sztaluga, skrzynia na rysunki, stylowa lampa naftowa, pamiątki związane z postacią Jana Matejki oraz innych mieszkańców, którzy tam mieszkali w różnych okresach czasu. Z pewnością wiele cennych eksponatów znajduje się w Domu Matejki na ul. Floriańskiej 41.

Fot. Oryginalna obrotowa sztaluga Jana Matejki, Stańczyk (kopia obrazu)




Do cenniejszych zbiorów należą "Poczet Królów Polskich wg Jana Matejki" - dzieło jego uczniów L. Strojnowskiego i Z. Papieskiego, anonimowy cykl obrazków będących ilustracją do "śpiewów historycznych" J. U. Niemcewicza, uchodzące za jeden z pierwszych przykładów romantyzmu w sztuce polskiej. Ponadto meble, obrazy i przedmioty domowego użytku rekonstruują nastrój podmiejskich dworów krakowskiej inteligencji.
Na koniec pan Michał wziął do ręki harmonię i wysłuchaliśmy koncertu w jego wykonaniu.


To były miłe chwile spędzone w Krzesławicach. Oprócz tego, że pan Michał ciekawie opowiadał o Matejce, chętnie też odpowiadał na zadawane pytania. Dowiedziałam się, że p. Michał mieszka w tym dworku, co tydzień kosi ogród, a jest tego spory kawałek, zajmuje mu to za każdym razem 3 dni. Zaprzyjaźnił się z sową, która zagnieździła się na dachu w kominie. Z pewnością jest za pan brat z czarną wiewiórką, mieszkającą w ogrodzie, zaczarowanym ogrodzie. 






W pobliżu dworku stoi drewniany kościół św. Jana Chrzciciela i Matki Boskiej Szkaplerznej, z XVII w. przeniesiony z miejscowości Jawornik.


Niby muzeum małe, ale sporo w nim interesujących eksponatów z życia mistrza Jana Matejki.
Z przyjemnością można by spędzić tam kilka godzin. Zachęcam do odwiedzenia Dworku Jana Matejki, gdzie mieszkał również Hugo Kołłątaj.




niedziela, 23 października 2016

Nowohucka złota jesień 2016 - Park Ratuszowy

Park Ratuszowy w Nowej Hucie na os. Szklane Domy zachwyca kolorami jesieni. Pogoda w trzeciej dekadzie października jest wyjątkowo łaskawa.

W alejkach parkowych w pobliżu Alei Róż można spotkać grupki seniorów grających w szachy. Z pięknej pogody i uroków jesieni korzystają również liczne grupy młodzieży oraz rodziny z dziećmi.


Park Ratuszowy to jeden z wielu krakowskich parków miejskich. W nowohuckim środowisku "Parkiem ZUS'u" lub "Parkiem Emerytów i Rencistów", gdyż częstym widokiem są tam seniorzy grający w szachy, bądź w karty przy kamiennych stolikach zamontowanych specjalnie w tym celu.







czwartek, 6 lutego 2014

Pomnik Lenina w Alei Róż

17 kwietnia 1973 roku w Nowej Hucie postawiono pomnik wodza rewolucji bolszewickiej Włodzimierza Lenina. Ten 7 tonowy pomnik postawiono w Alei Róż dla uczczenia 100. rocznicy urodzin Lenina. 

Nie cieszył się chlubą mieszkańców. 
18 kwietnia 1979 roku nieznani sprawcy próbowali zniszczyć pomnik, podłożyli ładunki wybuchowe u stóp Lenina. Próba zniszczenia pomnika nie powiodła się, gdyż siła wybucha była niewystarczająca. Lenin, pozbawiony pięty, stał nadal jeszcze przez 10 lat. Ostatecznie wywieziono Lenina na platformie 10 grudnia 1989 roku. Obecnie pomnik stoi w miasteczku osobliwości pod Sztokholmem, został kupiony w 1992 roku za 100 tysięcy koron przez szwedzkiego milionera Bendta Erlandssona.

Popularne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

© All rights reserved.

Zdjęcia i teksty prezentowane na tym blogu są własnością autora. Wykorzystywanie i kopiowanie zdjęć bez mojej zgody jest zabronione (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 04.02.1994r.Dz.U.Nr 24, poz. 83).