Spacerkiem po Krakowie
piątek, 28 sierpnia 2026
Ludwika z Wolskich Mehofferowa koligacje rodzinne
Kwatera Hb (część południowo-zachodnia). Grób Ludwiki z Wolskich Mehofferowej.
Czarna, granitowa tablica po prawej stronie została wmurowana znacznie później i czytelnie dokumentuje zasługi zmarłej:
Napis: Ś.P. LUDWIKA Z WOLSKICH MEHOFFEROWA / TWÓRCZYNI WOLNEJ SZKOŁY MALARSTWA W KRAKOWIE / * 1883 w ZBARAŻU / † 1930 w WARSZAWIE.
Co ciekawe, tablica precyzuje, że stworzyła Szkołę Malarstwa i Rysunku w Krakowie (która potem miała swoją słynną kontynuację w Lublinie).
Ludwika to bratowa znanego malarza Józefa Mehoffera.
Polska malarka żyjąca w latach 1883–1930.
Mężem Ludwiki z Wolskich Mehofferowej był Wilhelm Mehoffer (młodszy). Był on najmłodszym bratem Józefa Mehoffera, tzw. pogrobowcem, który urodził się w 1873 roku, siedem miesięcy po śmierci ich ojca (również Wilhelma). Zawodowo pełnił funkcję radcy Miejskiej Izby Obrachunkowej w Krakowie, a zmarł w 1939 roku. (inf do sprawdzenia czy o Wilhelm czy inny z synów Józefa).
Na drugiej tablicy widnieje: AMALJA z SZORCÓW SUMOWSKA. Nazwisko rodowe to Szorc (dawna, szlachecka rodzina Szorców h. Mora).
Dokładny napis na kamieniu to: WDOWA PO B. MARSZAŁKU SZLACHTY WOŁYŃSKIEJ. Litera „B.” oznacza dawnego/byłego (będącego niegdyś na urzędzie) marszałka.
Amalia Sumowska była rodzoną babką (lub bliską ciotką) Eweliny ze Steckich Sumowskiej, która... była synową Józefa Mehoffera!
Rodzina Sumowskich i Steckich to potężne, skoligacone rody magnackie i ziemiańskie z Wołynia.
Syn Józefa Mehoffera, Zbigniew, ożenił się z Eweliną Sumowską.
To oznacza, że grobowiec w kwaterze Hb nie jest przypadkowym miejscem. To rodowy grobowiec wołyńskiej gałęzi rodziny Sumowskich, do którego ze względu na bliskie więzi rodzinne (Mehofferowie + Sumowscy) została po latach dopisana i pochowana malarka Ludwika z Wolskich Mehofferowa (bratowa Józefa).
Grób Józefa Mehoffera: Znajduje się w kwaterze „R” Cmentarza Rakowickiego w Krakowie (w pasie bocznym, niedaleko grobowca Teodora Talowskiego leżącego w sąsiedniej kwaterze „W”).
środa, 1 lipca 2026
Roman Ingarden (1893-1970)
Kiedy studiowałam w latach 70. w Krakowie na UJ większość zajęć odbywała się w Instytucie Zoologii, wówczas przy Krupniczej, później, w 1991 roku część ulicy Krupniczej, od ul. Oleandry do Parku Jordana przemianowano na ul. Ingardena 6.
Kim był Ingarden? Roman Ingarden? Roman Witold Ingarden?
Był synem inżyniera hydrologa Romana Kajetana Ingardena i Witosławy z domu Radwańskiej (1854–1931).
Roman Witold Ingarden (ur. 5 lutego 1893 w Krakowie, zm. 14 czerwca 1970 w Krakowie) – polski filozof, profesor Uniwersytetu Lwowskiego (1925–1944), po wojnie profesor toruńskiego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika (1945–1946) i Uniwersytetu Jagiellońskiego (1946–1950 i 1956–1963).
W 1911 zdał z odznaczeniem egzamin dojrzałości w C. K. Gimnazjum im. Franciszka Józefa we Lwowie. Studiował filozofię i matematykę we Lwowie i Getyndze. Doktoryzował się u Edmunda Husserla w 1918.
W odrodzonej Polsce był profesorem gimnazjów w Lublinie, Warszawie i Toruniu. Habilitację uzyskał w roku 1924, co pozwoliło mu zostać docentem, a od 1933 profesorem Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie.
W czasie drugiej wojny światowej przebywał głównie we Lwowie, uczestniczył w tajnym nauczaniu i pracował nad swoim głównym dziełem, pt. "Spór o istnienie świata". Po zakończeniu okupacji niemieckiej wykładał na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, później na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie.
Był członkiem Polskiej Akademii Umiejętności, członkiem rzeczywistym Polskiej Akademii Nauk (od 1958) oraz wielu zagranicznych towarzystw naukowych.
W 1991 ustanowiono w Krakowie ulicę Romana Ingardena. Uchwałą Sejmu RP VIII kadencji z 13 czerwca 2019 zdecydowano o ustanowieniu roku 2020 Rokiem Romana Ingardena. Został pochowany na cmentarzu Rakowickim w Krakowie (kwatera HB-wsch - grób Rodziny Ingardenów).
Na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie znajduje się grób Rodziny Ingardenów. Spoczywają tam również ojciec Roman Kajetan Ingarden (ur. 9 sierpnia 1852 w Bojanach, zm. 8 listopada 1926 w Krakowie) – polski inżynier hydrotechnik, jego żona Witosława z Radwańskich Ingardenowa (*1854-1931).
sobota, 27 czerwca 2026
Dla Chopina Grupa Baletowa ETIUDA
27 czerwca 2026 w Nowohuckim Centrum Kultury odbył się spektakl taneczny „Dla Chopina” w wykonaniu Grupy Baletowej Etiuda.
To taneczno-muzyczna opowieść o życiu kompozytora, oparta na poetyckim libretcie Lecha Skoczylasa.
Reżyseria i choreografia Katarzyna Stolarczyk-Skoczylas.
Katarzyna Stolarczyk-Skoczylas to krakowska tancerka, choreografka oraz instruktorka tańca klasycznego i jazzowego. Prowadzi tu zajęcia taneczne i jest założycielką (od 2010 r.) oraz choreografką Grupy Baletowej „Etiuda”. Regularnie przygotowuje choreografie do spektakli i koncertów na Scenie NCK. Związana jest głównie z Nowohuckim Centrum Kultury (NCK) oraz Akademią Wychowania Fizycznego (AWF) w Krakowie.
Jest członkiem zespołu języka angielskiego w Studium Języków Obcych uczelni.
- Godzina: 17:00
- Miejsce: Nowohuckie Centrum Kultury (NCK), Scena NCK.
Iwona Stolarczyk krakowska artystka malarka, która jest silnie związana z Nową Hutą. Specjalizuje się w malarstwie olejnym, akwarelowym oraz pastelach. Jej twórczość obejmuje przede wszystkim malarstwo pejzażowe, architekturę oraz martwą naturę. Absolwentka krakowskiego Liceum Sztuk Plastycznych, Studium Nauczycielskiego oraz Akademii Pedagogicznej (kierunek Wychowanie Plastyczne).Działalność: Od 1998 roku jest członkinią Związku Polskich Artystów Plastyków (ZPAP). Swoje prace wielokrotnie prezentowała na wystawach indywidualnych i zbiorowych, często współpracując z nowohuckimi instytucjami, takimi jak Ośrodek Kultury Norwida.
czwartek, 11 czerwca 2026
Lajkonik z barwnym orszakiem rozdawał buławą szczęście 11 czerwca 2026
środa, 27 maja 2026
Zbigniew Wodecki (1950-2017). Wspomnienie z Cmentarza Rakowickiego
Zbigniew Stanisław Wodecki (ur. 6 maja 1950 w Krakowie, zm. 22 maja 2017 w Warszawie) – polski piosenkarz, multiinstrumentalista, kompozytor, aranżer, prezenter telewizyjny i aktor.
Stojąc nad jego grobem, przypomniałam sobie pewną osobistą anegdotę.
Wiele lat temu, dokładnie 22 czerwca 2015 roku, miałam przyjemność uczestniczyć w koncercie inaugurującym XXIV Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej i Kameralnej w Leżajsku. Jan Kanty Pawluśkiewicz zaprezentował wówczas w sposób mistrzowski swoje słynne Oratorium „Nieszpory Ludźmierskie”. Wykonała je Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Podkarpackiej oraz Chór Wydziału Muzyki Uniwersytetu Rzeszowskiego pod batutą Rafała Jacka Delekty, a na scenie pojawiła się zjawiskowa, premierowa obsada solistów: Hanna Banaszak, Beata Rybotycka, Elżbieta Towarnicka, Grzegorz Turnau, Jacek Wójcicki i właśnie Zbigniew Wodecki. Przepięknej, podniosłej muzyce towarzyszyły głębokie teksty autorstwa Leszka Aleksandra Moczulskiego, napisane w formie psalmów.
Gdy weszłam do garderoby, zastałam tam Zbigniewa Wodeckiego siedzącego na wersalce. Nieco speszona, zamiast zacząć rozmowę z nim, od razu zapytałam o Jacka Wójcickiego. – Jacek, do Ciebie! To może ja wyjdę, żeby nie przeszkadzać – powiedział z właściwym sobie urokiem i uśmiechem Wodecki, po czym wstał. – Dobrze... – odpowiedziałam „błyskotliwie” i natychmiast zbliżyłam się do zasłonki, za którą przebierał się Jacek.
Wodecki rzeczywiście wyszedł z pokoju, a ja dopiero po chwili zdałam sobie sprawę, że dość niezręcznie odprawiłam wielką gwiazdę. Na ratowanie tej krępującej sytuacji było już jednak za późno. Na szczęście Jacek Wójcicki okazał się niezwykle miły, ciepły i bardzo rozmowny.
Dzisiaj, po latach, stojąc w zadumie, odczytywałam napis na tablicy nagrobnej Zbigniewa Wodeckiego. W maju się urodził, w maju zmarł i w maju go pochowali z honorami. Nawet hejnaliści z Wieży Mariackiej oddali mu wtedy wyjątkowy hołd. 30 maja 2017 roku, w dzień pogrzebu, z wieży zamiast tradycyjnego hejnału rozbrzmiały dźwięki utworu Louisa Armstronga „What a Wonderful World”.
Dopiero teraz, przeglądając jego historię, odkryłam fakty, o których wcześniej nie wiedziałam. Urodził się w Szpitalu Miejskim im. Gabriela Narutowicza w Krakowie, a muzykę miał we krwi od zawsze. Jego ojciec, Józef, był trębaczem orkiestry symfonicznej Polskiego Radia i Telewizji w Krakowie, mama Irena była sopranistką, a starsza siostra – wiolonczelistką i solistką operetki krakowskiej. Wybitny człowiek, którego warsztat i skromność do dziś budzą ogromny szacunek.
piątek, 15 maja 2026
Klub Pod Jaszczurami i tajemniczy Zaułek Zauchy oraz Ali Baba w Krakowie
To jeden z najstarszych klubów studenckich w Polsce. Od ponad pół wieku spotykają się nie tylko studenci, ale także artyści, malarze, muzycy, poeci, ludzie kultury, sztuki i nauki.
Serce krakowskiej bohemy.
To tutaj, w gotyckich wnętrzach zdobionych słynnym sklepieniem z jaszczurami, wykuwała się historia polskiej kultury alternatywnej. Klub to nie tylko mury, to przede wszystkim legenda, która przetrwała zmieniające się ustroje i mody.
Dlaczego Jaszczury są wyjątkowe?
Kolebka Teatru 38: To właśnie tu swoje pierwsze kroki stawiały wielkie osobowości sceny, a eksperymentalny duch teatru do dziś unosi się w powietrzu.
Jazzowe i literackie wieczory: Przez dekady klub był (i jest!) domem dla jazzmanów oraz miejscem zaciętych dyskusji literackich, które często przeciągały się do białego rana.
Integracja pokoleń: Choć etykieta „klubu studenckiego” przylgnęła do niego na stałe, Jaszczury to miejsce spotkań międzypokoleniowych. Przy jednym stoliku profesorowie krakowskich uczelni wymieniają poglądy z młodymi adeptami sztuki.
Miejsce, które ma duszę
Wchodząc do środka, trudno nie ulec wrażeniu, że każdy kamień ma tu swoją historię. Od słynnych „Czwartków Literackich” po energetyczne koncerty i kultowe dyskoteki – Klub pod Jaszczurami pozostaje żywym dowodem na to, że Kraków potrafi pielęgnować swoje tradycje, nie tracąc przy tym młodzieńczej energii.
Dziś, mimo upływu lat, Jaszczury wciąż przyciągają tych, którzy szukają czegoś więcej niż tylko kawy na Rynku. Szukają autentyczności, inspiracji i odrobiny tej specyficznej, krakowskiej magii, której nie da się podrobić.
Ślady wielkich mistrzów
Wnętrza klubu to prawdziwe muzeum polskiej estrady. Na ścianach pyszni się fascynująca galeria czarno-białych fotografii, z których spoglądają na nas legendy: Zbigniew Wodecki, Andrzej Zaucha, Andrzej Sikorowski, Jan Tadeusz Stanisławski satyryk, współtwórca teatrzyków studenckich i kabaretów, autor ., profesor mniemanologii stosowanej .., występował w kabarecie Pod Egidą, Kabarecie Olgi Lipińskiej, Jacek Zieliński z Zespołu Skaldowie czy Marcin Daniec. To nie są tylko portrety – to zapis chwil, które tworzyły historię tego miejsca.
Ukryty świat: Zaułek Zauchy
Prawdziwym odkryciem był dla mnie „Zaułek Zauchy”, ukryty w klubowych piwnicach. Aby tam dotrzeć, trzeba pokonać wąskie, kręte schody, które prowadzą do kilku klimatycznych pomieszczeń. Panuje tam niezwykły, intymny nastrój, a ściany zdobią kolejne archiwalne zdjęcia. Bez trudu rozpoznałam na nich Wojciecha Młynarskiego, choć wiele innych twarzy wciąż pozostaje dla mnie zagadką – to doskonały pretekst, by wrócić tam i raz jeszcze zgłębić historię krakowskiej bohemy.
Legendy miejskie potrafią namieszać w głowie.
Szukałam jaszczurów na suficie, bo tak mówią legendy... Nawet kelnerka nie wiedziała, gdzie są! Wiele osób (nawet przewodników!) błędnie powtarza informację o jaszczurach na gotyckim sklepieniu kamienicy, a prawda jest taka, że to portal nad wejściem jest ich domem. Rzeźba znajdująca się obecnie nad wejściem to jedynie wierna kopia z 1929. Zanim wprowadzono numerację, rzeźba służyła jako kamienny szyld ułatwiający identyfikację budynku. Od nazwy godła pochodzi popularny przydomek kamienicy oraz mieszczący się w niej legendarny Klub Studencki Pod Jaszczurami.
Jaszczury pilnują wejścia, a oryginał wyrzeźbił sam warsztat Wita Stwosza i to jeszcze pod koniec XV wieku!
Cenny oryginał jest przechowywany w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie.
poniedziałek, 11 maja 2026
Piłsudski w Krakowie
Działalność niepodległościowa i strzelecka (Oleandry):
Miejsca zamieszkania: Po ucieczce z zesłania i pobycie w zaborze rosyjskim, Piłsudski wielokrotnie bywał i mieszkał w Krakowie. Mieszkał m.in. przy ul. Topolowej 14 oraz przy ul. Szlak 31 (gdzie mieściło się jego ostatnie krakowskie mieszkanie przed wojną).
Symboliczne znaczenie miasta:
Kopiec Józefa Piłsudskiego: Na Sowińcu w Krakowie powstał jeden z najbardziej oryginalnych pomników Marszałka – Kopiec Piłsudskiego, którego usypywanie rozpoczęto w 1934 roku.
Pomnik i upamiętnienia:
Miejsce wiecznego spoczynku:
Kraków był zatem dla Piłsudskiego miejscem pracy konspiracyjnej, startem do działań zbrojnych, miejscem spotkań z najbliższymi współpracownikami, a ostatecznie miejscem wiecznego spoczynku.
Rocznica Przewrotu Majowego (1926): 12 maja 1926 roku rozpoczęły się trzy dni walk zbrojnych w Warszawie, znane jako zamach majowy, przeprowadzone przez Józefa Piłsudskiego.
Śmierć Józefa Piłsudskiego (1935): Pierwszy Marszałek Polski zmarł 12 maja 1935 roku w Warszawie.
Popularne posty
-
Józio Feldman , 1905, pastel, 38 x 38 cm, Józef Feldman, pseud. Józef Sokołowski (ur. 1 VIII 1899 w Przemyślu , zmarł 16 VI 19...
-
POMNIK ADAMA MICKIEWICZA Pomnik Adama Mickiewicza wg projektu Teodora Rygiera powstał w XIX w. i odsłonięty w setną rocznicę urodzin poe...
-
Przechodziłam niemalże codziennie obok Domu Literatów, który mieścił się w Krakowie przy ul. Krupniczej 22. Studiowałam w latach 70. w Krako...
-
Mało kto wie, że Stanisław Wyspiański mieszkał w Krakowie ul. Krowoderskiej 79. Pytałam przekupki z Kleparza, jak tam trafić, ale ona też ...
-
Nie mogłam sobie odpuścić, by nie odwiedzić kościoła św. Mikołaja, podczas lipcowego urlopu w Krakowie. Od dawna planowałam zwiedzić tę ...
-
W holu na I piętrze Akademii Górniczo-Hutniczej znajduje się ciekawa odlana z brązu ławeczka, a na tej ławeczce siedzi dziewczyna. Romantycz...
-
Willowe osiedle przy Salwatorskiej, niedaleko kościoła Świętego Salwatora, a pod numerem 22 willa, w której mieszkał znany polityk Józef Cyr...









.jpg)
.jpg)