czwartek, 27 listopada 2014

U Zalipianek w Krakowie

Idąc ul. Szewską od strony teatru Bagatela w pierwszej kamienicy po prawej, tuż przy Plantach, w tzw. Kamienicy Kantorowskiej mieściła się nieistniejąca już kawiarnia 'U Zalipianek'. 

Wnętrze kawiarni bardzo stylowe. Ściany oraz meble ozdobione barwnymi kwiatami, stoły pokryte ręcznie dzierganymi na szydełku obrusami. W całości urządzone zostało przez ludowe artystki malarki ze wsi Zalipie. I przemiłe kelnerki w ludowych strojach.




W kwietniu 2013 roku miałam przyjemność spędzić kilka godzin w kawiarni. Spotkałam się tam z moim kolegą pasjonatem - genealogiem Januszem Janota Bzowskim. Janusz przyniósł na spotkanie swoje imponujące ogromne drzewo genealogiczne, mnóstwo książek i ciekawych materiałów pomocnych w badaniach genealogicznych. Nie zapomniał o moich zainteresowaniach Krakowem. Dostałam od niego w prezencie sporo książek i broszur o Plantach i innych krakowskich parkach, o Podgórzu. 

W kwietniu 2021 na łamach Gazety Krakowskiej ukazał się bardzo ciekawy artykuł o genealogicznej pasji Janusza, o żmudnych poszukiwaniach korzeni i sukcesach tych poszukiwań. Polecam 
***
Niestety, przytulna kawiarnia, a raczej restauracjo-kawiarnia kultywująca tradycję ludową przestała być atrakcyjna dla Krakowian i turystów. Od października 2014 roku przestała istnieć. Przegrała z konkurencyjnymi pubami, KFC, Mc Donald'sami i innymi fast foodami.

zobacz też:

piątek, 31 października 2014

Święto Zmarłych w Krakowie 2014

Dostałam od syna kilka zdjęć z wieczornego spacerku po Cmentarzu Rakowickim. Z przyjemnością wrzucam je na bloga, aby nie mogąc osobiście tam być, chociaż trochę poczuć klimat krakowskiego Święta Zmarłych, wirtualnie zasmakować trupiego miodku. Moja koleżanka Basia rodem z Krakowa, odwiedzając rodzinne groby kupowała trupi miodek sprzedawany na straganach przed rakowicką nekropolią i przywoziła go nam (koleżankom z pracy) do spróbowania. Już sama nazwa i wygląd działał na wyobraźnię odrażająco, ale w smaku niczego sobie. I duszom zmarłym pewnie też smakował. Trupi miodek to skarmelizowany cukier, orzechy i miód.

Pamietam z dzieciństwa własnoręcznie produkowane karmelki wg podobnej receptury, ale bez orzechów i miodu. Przypominały raczej krówki. Dodawało się na rozgrzaną patelnię cukier, kakao, odrobinę mleka i wody, i pewnie dlatego nasze domowe cukierki nie przypominały trupiego miodku.




niedziela, 31 sierpnia 2014

Dom i Ogród Józefa Mehoffera przy Krupniczej 26

Przytulna Kawiarnia Mehocafe w Domu Józefa Mehoffera przy ul. Krupniczej 26 serwuje pyszną kawę. Można się delektować aromatem małej czarnej na zapleczu kamienicy w Ogrodzie Józefa Mehoffera. Dom przy ul. Krupniczej 26 znany jako Dom pod Szyszkami, zabytkowy, kiedyś urodził się w tym dom Stanisław Wyspiański. Znajduje się Muzeum Józefa Mehoffera. 






 
 


Józef Mehoffer urodził się 19 marca 1869 r. w Ropczycach, dzisiaj to jest woj. podkarpackie, wtedy Ropczyce należały do cyrkułu tarnowskiego. Mehofferowie mieszkali w Ropczycach przez 15 lat, ojciec Wilhelm był starostą w tym mieście, ukończył prawo (doktor praw) na Uniwersytecie Lwowskim. Wilhelm Mehoffer miał austriackie korzenie. Matka, Aldona z domu Polikowska, była rdzenną Polką, szlacheckiego pochodzenia, pieczętująca się herbem Junosza. 
W Ropczycach Mehofferowie doczekali się czworga dzieci. Ojciec zmarł wcześnie, bo w 1873 r., kiedy Józef miał zaledwie 4 lata. Oprócz Józefa byli to: Eugeniusz, Alfred i Wiktor. Ostatni z braci, Wilhelm, był tzw. pogrobowcem, urodził się w 7 miesięcy po śmierci ojca. W 1870 roku przenieśli się do Krakowa, ojciec podjął pracę radcy Sądu Krajowego w Krakowie.

W Krakowie Józef Mehoffer uczył się w szkole powszechnej, w Gimnazjum św. Anny, i tam też studiował na wydziale prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego i w Szkole Sztuk Pięknych. Podwójną edukację doprowadził do końca, z tym że studia prawnicze kontynuował w Wiedniu, a malarstwo w Paryżu. Do Paryża wyjechał Mehoffer jako stypendysta Jana Matejki, a po powrocie do kraju, podjął pracę wykładowcy w Szkole Sztuk Pięknych w Krakowie. Zmarł 8 lipca 1946 r. w szpitalu w Wadowicach. Został pochowany na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie (kwatera PAS 31-zach-5).

zobacz też

środa, 20 sierpnia 2014

Krakowska Linia Muzealna - zabytkowe autobusy na Rynku Głównym w Krakowie

Po Krakowie znowu, jak za dawnych lat można jeździć autobusami zwanymi potocznie 'ogórkiem'. Okazjonalnie, bo tylko w niedziele i święta Krakowska Linia Muzealna udostępniła, głównie z myślą o turystach zabytkowe tramwaje i autobusy. 
15 sierpnia miałam okazję zobaczyć na Rynku Głównym w Krakowie czerwonego przegubowego Jelcza na linii nr 502 oraz niebieskiego Ikarusa. Jeździło się takimi przegubowcami po Krakowie w czasach, kiedy studiowałam w połowie lat 70. 
W tym roku zabytkowe tramwaje linii nr 0 kursują w każdą niedzielę i święto, w okresie wakacyjnym do 21 września spod Muzeum Inżynierii Miejskiej do Cichego Kącika, zaś autobusy z Rynku Głównego do Nowego Bieżanowa jeszcze tylko raz tj. 21 września.




Wspomnienie, nostalgia za czasami mojej młodości na widok starych autobusów sprowokowały mnie do zmontowania filmiku 'Mój Kraków wczoraj i dziś 1973-2014'. Umieściłam tam te dwa zabytkowe autobusy odjeżdżające z turystami spod Kościoła Mariackiego.





wtorek, 19 sierpnia 2014

Lunch Bar Veni w Akademii Ignatianum w Krakowie

W podziemiach Akademii Ignatianum przy ul. Kopernika 26, Kraków znajduje się Kawiarnia Veni (lunch bar). Przy okazji wizyt na Klinikę z przyjemnością wpadam na tanie i smaczne obiady. Serwują również pyszną kawę.

Ignatianum w Krakowie to kościelna uczelnia jezuicka. Nazwę uczelni przyjęto od św. Ignacego Loyoli urodzonego w 1491 roku w pięćsetną rocznicę jego urodzin, założyciela Towarzystwa Jezusowego. 






poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Mała czarna na Wawelu

Na Wzgórzu Wawelskim w ogródku kawiarni 'Pod Basztą' z przyjemnością można delektować się małą czarną. Ja wybrałam tradycyjnie espresso. Do rachunku, dzięki uprzejmości właściciela kawiarenki, dopisano mi filiżankę Alfredo, która wzbogaciła moją kolekcję. 
W Krakowie bywam dość często, zawsze znajduję czas na kawiarniany relaks, zapraszam rodzinę, umawiam się ze znajomymi, albo i tak bywa najczęściej, sama siedzę przy stoliku. Nigdy się ze sobą nie nudzę. Towarzystwo filiżanki z kawą, jakaś książka świeżo zakupiona w pobliskiej księgarni.
Kawiarniany relaks jest dla mnie formą odpoczynku po wielogodzinnym łażeniu po uroczych uliczkach miasta, chwilą na wyciszenie, momentem na zwolnienie tempa. Zdarza mi się wyciągnąć z torebki notesik i przelać na papier to co aktualnie siedzi mi w głowie. Czasem to zapisanie spostrzeżeń z obejrzanych ciekawych miejsc, czasem zrobienie planu co jeszcze zostało mi do zrobienia. 




zobacz też:



piątek, 15 sierpnia 2014

Cudowna Moc Bukietów Kraków 2014

*** 15 sierpnia 2014 odbył się na Małym Rynku w Krakowie konkurs 'Cudowna Moc Bukietów'. Tradycyjnie każdy mógł zgłosić na konkurs własnoręcznie uplecioną wiązankę z ziół, kwiatów i owoców. Kompozycje wg własnej fantazji. 
Cudowna moc bukietów Kraków 2014
***
Pięknie uplecione bukiety niczym zielniki mogą z powodzeniem służyć do nauki i rozpoznawania gatunków kwiatów i ziół leczniczych, takich jak: mięta, ruta, dziewanna, lebiodka, krwawnik, rozmaryn, malwy, mieczniki, kłosy zboża, gałązki: jarzębiny, leszczyny, mirtu. Były dynie, cukinie a nawet makówki.

zobacz też:
Oko w oko z kamerą
Cudowna moc bukietów Kraków 2012

Popularne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

© All rights reserved.

Zdjęcia i teksty prezentowane na tym blogu są własnością autora. Wykorzystywanie i kopiowanie zdjęć bez mojej zgody jest zabronione (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 04.02.1994r.Dz.U.Nr 24, poz. 83).